Content
Content
Bezbarwny sezon kantówkowy
Huśtawka nastrojów na rynku półfabrykatów do produkcji okien drewnianych wciąż trwa. Po ubiegłorocznym szczycie cenowym zarówno w kantówkach z surowca tropikalnego jak i krajowej sosny, czy świerku początek tego roku był zgoła odmienny.
40% wzrosty cen które tak mocno uderzyły w rynek wiosną i latem 2006 miały duży wpływ na decyzje wielu inwestorów i spowodowały spadek popytu na okna drewniane który właśnie teraz jest mocno odczuwany przez rynek.
Tak nagłe wzrosty z jakim mieliśmy do czynienia w ubiegłym roku nigdy nie służyły nikomu. Producenci kantówki, producenci okien oraz klienci chcą przede wszystkim stabilności w działaniu. Nawet krótkotrwałe nieplanowane zyski nie zrekompensują zamieszania które powodują na rynku i które może trwać wiele dłużej. O ile rynek jest w stanie zaakceptować nieznaczne ruch cenowe związane z sezonowością, inflacją itd. o tyle nagły wzrost niszczy stabilność i bezpieczeństwo działania oraz powoduje nieodwracalne szkody na rynku w długim okresie czasu.
Dla przypomnienia podam, że wszystko rozpoczęło się od kolejnej próby uporządkowywania legalności pozyskiwania surowca na rynku indonezyjskim, który jest największym światowym dostawcą kantówki Meranti. To uporządkowywanie polegało na całkowitym zatrzymaniu wszystkich dostaw zarówno lądowych jak i morskich do momentu sprawdzenia i weryfikacji wszystkich dokumentów przewozowych. A, że kraj ten nigdy nie był przyzwyczajony do zbyt dużej dyscypliny dokumentowej dostawcy surowca praktycznie zatrzymały się na kilka miesięcy.
Producenci pracowali tylko na zmagazynowanych wcześniej zapasach które bardzo szybko stopniały do zera. Kontrakty były zrywane bez możliwości jakiejkolwiek rekompensaty a jeśli już komuś bardzo zależało na utrzymaniu płynności dostaw musiał się zgodzić na nowe wyższe ceny. Wielu importerów zamieniło wtedy Meranti na tańszy Durian nie zawsze informując swoich odbiorców o tym fakcie. Z drugie strony wielu producentów okien drewnianych mając podpisane kontrakty na dostawy okien było zmuszonych kupować surowiec po znacznie wyższej cenie, całkowicie niszczącej wszelkie wcześniejsze kalkulacje i opłacalność całego kontraktu. To wszystko spowodowało zmianę polityki sprzedaży i kontraktowania dużych zamówień, nikt już dzisiaj mając do podpisana duże zobowiązanie nie zrobi tego bez zagwarantowania sobie wszystkich komponentów do realizacji tego zamówienia po gwarantowanych stałych cenach.
Jesień 2006 pokazywała już pierwsze symptomy powrotu do normalności w gatunkach tropikalnych na które popyt spadł bardzo drastycznie oddając rynek gatunkom krajowym w szczególności sośnie której to cena z kolei, widząc co się dzieje, poszybowała również do samych szczytów swoich możliwości ( tu również podwyżki dochodziły do 40%). Nie bez znaczenia była też sytuacja w Polskich Lasach i bardzo wczesne wyczerpanie się kontyngentów pozyskania surowca sosnowego.
Początek roku 2007 charakteryzował się wciąż nienajgorszym popytem na drewno klejone a sprzyjająca aura zimowa spowodowała niespotykaną wcześnie sporą produkcję okien w tym okresie. Niestety wraz z upływem czasu było już tylko gorzej i gorzej. Rynek z opóźnieniem ale dość zdecydowanie obniżył swoje zapotrzebowanie na dużo za drogie drewno i cierpliwie czeka na rozwój wypadków. W połowie roku widać już wyraźnie, że taka reakcja rynku zaczyna przynosić spodziewane efekty. Spadek cen w sośnie jest dość wyraźny z PLN 15.50 – 16.00 w styczniu tego roku za mb I kl wyrobu standardowego 72x86x6000mm do poniżej PLN 13,00 mb w sierpniu 2007. Ceny oferowane przy sprzedaży ładunków cało samochodowych.
W kantówce Meranti również widać dość mocne korekty cenowe, przykładowo cena za standard 72x86 spadła z PLN 25,00-26,00 obowiązującej w połowie 2006 roku do PLN 20 zł za mb w sierpniu 2007 i wciąż jest jej daleko do poziomu PLN 16,00-17,00 który obowiązywał dwa-trzy lata temu.
Wydaje się być słuszne stwierdzenie, że ceny w roku ubiegłym były znacznie „przegrzane”, a w opinii importerów ceny nie powinny wzrosnąć ponad ceny obowiązujące na rynku w chwili obecnej.
Naszym zdaniem mamy niestety przed sobą bardzo bezbarwny sezon kantówkowy. Na rynku jest wciąż wiele firm z dość dużymi stanami magazynowymi które nie są zainteresowane drastycznym spadkiem cen. Producenci w Indonezji również wolą ograniczyć produkcję która i tak nie wróciła do poziomu sprzed dwóch lat niż schodzić jeszcze niżej z cenami. Potwierdza to kalkulacja kosztu całkowitego wytworzenia klejonki z której wynika, iż obecne ceny rynkowe w wielu przypadkach oscylują na granicy opłacalności stając się granicą przy której producenci klejonki przestawią się na produkcję bardziej opłacalnych elementów przetworzonych (listwy, płyty klejone, profile nietypowe, elementy meblowe, itp.).
Z drugiej strony mamy producentów którzy sparzyli sobie ręce w ubiegłym roku na produkcji okien drewnianych w szczególności pod duże kontrakty i nie są zainteresowani w promocyjnej sprzedaży lub obniżaniu cen na swoje wyroby.
Obawiam się, że grozi nam dalszy zastój budowlany w całej Europie i pełne niepokoju oczekiwanie czy kryzys na rynku kredytów hipotecznych w Stanach nie wpłynie negatywnie na budownictwo mieszkaniowe w naszym regionie. Osobiście uważam, że czeka nas korekta na rynku nieruchomości i mocne ostudzenie popytu a co za tym idzie spadek cen mieszkań. Wszyscy wiemy, że za gwałtownym wzrostem cen m2 stały duże zakupy firm i funduszy zagranicznych które liczyły na dalsze 15-20 % zyski od zainwestowanego kapitału. Przy obecnej sytuacji na świecie ta kalkulacja może się nie sprawdzić i niespodziewanie na rynku może się pojawić znaczna ilość mieszkań które będą oferowane do szybkiej sprzedaży.
Wszystko i tak jest w rękach banków które o ile utrzymają korzystne warunki kredytowe nie zduszą działalności budowlanej i będziemy mieli szansą na w miarę szybkie odbicie i powrót do trendów wzrostowych.
Tym niemniej przewidujemy, że w tym roku nie możemy spodziewać się niczego dobrego. Zarówno dostawcy półfabrykatów do produkcji stolarki otworowej, jak i sami producenci muszą raczej nastawić się na przetrwanie, powrót na dawne pozycje i oczekiwany stabilny wzrost w roku przyszłym. Ostatnie rozmowy i spotkania z producentami półfabrykatów z drewna klejonego oraz tarcicy z Azji Południowo-Wschodniej zdają się potwierdzać bardzo słabe zainteresowanie rynku zakupami. Większość szacuje, że spadek sprzedaży na koniec roku 2007 osiągnie 50% ilości dostarczonej do klientów w roku 2006.
Jak ostatecznie branża zamknie rok okaże się za kilka miesięcy. Tym nie mniej wszyscy dostawcy wydają się być znakomicie przygotowani do realizacji nawet dużych inwestycji.
Jerzy Karpiński
Maciej Mazur